' dlaczego ' zakupy to Moje Hobby?'

nie tak dawno temu, gdy szłam-biegałam-po Duke Street w Mayfair, mój chłopak odwrócił się, zatrzymał mnie i powiedział: – uspokój się. Wyglądasz na wysoko. Jestem!- Odpowiedziałam, z szeroko otwartymi oczami, spoconymi dłońmi i z zerowym zamiarem uspokojenia się. Źródło tego szumu? Oczekiwanie oddania się jednemu z moich ulubionych zajęć: udaniu się do butiku Céline (po parę butów – ostatnia para w moim rozmiarze, zgodnie z informacją poufną… be still my beating heart).

widzisz, uwielbiam zakupy. I daleko mi do samotności. W zeszłym tygodniu nowa dyrektor zarządzająca Johna Lewisa Paula Nickolds przyznała w wywiadzie, że zakupy były jej ulubionym hobby.

a jednak spokojnie, Paula, pomyślałem. Zakupy są częścią mojej pracy (przynajmniej to moja wymówka), to moja winna przyjemność, to (rzadziej niż mi zależy przyznać) konieczność. Ale czy to naprawdę może być Moje hobby? Jeśli ktoś ma podążać za definicją hobby Oxford English Dictionary jako „aktywności wykonywanej regularnie w wolnym czasie dla przyjemności”, to absolutnie może.

Daj mi przyjemność? Zakupy z pewnością tak. Nie jestem snobem

Uwielbiam pluszowe dywany i marmurowe Lady drogich butików i chaos butików vintage. Uwielbiam Zakupy dla siebie i zakupy na prezenty. Uwielbiam być obciążony wstążką torby i rozpakowywania bibułki koperty gadżety w domu, i wygody zamówienia online przybywających na moim biurku. Uwielbiam serencipitous sample sale find i skrupulatne planowanie związane z odnalezieniem          czegoś (kurtka Balenciaga a / w ’ 02 Z Frędzlami, pewnego dnia będziesz moja). Uwielbiam emocje związane z targowaniem się i poczucie winy, że wydaję zbyt dużo pieniędzy na coś, czego naprawdę potrzebuję (obietnica). I chociaż zakupy ubrań i butów to moja główna zaleta, trafiam też na zakupy książek,makijażu, a nawet sztuki. I nie tylko mnie to podnieca, ale mnie relaksuje. Przysięgam, że wyleczyłem złamane serce kojącym efektem przewijania Matchesfashion.com oraz Net-A-Porter.com.

więc dlaczego czuję się winna, że to mówię? Dlaczego miałbym nie wspomnieć o tym w sekcji „zainteresowania” w moim CV? Dlaczego czuję, że muszę przypisać to wstrętne przyjęcie, mówiąc, że uwielbiam chodzić do opery/jestem zaangażowany politycznie/mam subskrypcję New Yorkera / w zasadzie nie jestem idiotą? To tak, jakby przyznać, że zakupy są twoim hobby, to ogłosić światu: „jestem gigantycznym banałem! Chodzenie, mówienie zachowuj spokój i kontynuuj, że jest ostatecznym oznaką bycia rażąco materialistycznym, płytkim lub, co gorsza, prostym.

ludzie mogą być strasznie snooty o hobby; zmniejszenie się do moich upodobań i niechęci jest jedynym powodem, że nigdy nie stworzył profil randkowy online. Jeśli mamy być ograniczeni, czy wszystkie hobby nie są powierzchowne lub głupie? Czy 'jedzenie’ nie jest tylko jedzeniem? „Podróże” wybierasz się na wakacje? I „wypracowanie” Światowej Organizacji Zdrowia-doradzała konieczność? Podejrzewam, że chodzi też o semantykę. Weźmy sztukę: słownictwo otaczające zakupy sztuki jest wyniesione, dorosłe. „Zbiera się” lub „inwestuje”, a nie po prostu „kupuje”.

ostatecznie jednak czy ma znaczenie jakie jest Moje hobby, jakie ma Paula, jakie jest twoje lub kogokolwiek innego? Kobiety są podziurawione poczuciem winy za to, co powinniśmy mówić/robić/jeść/nosić/wyglądać – nasze hobby to nasze prywatne radości i czyste ja-chwile i powinny być tak pozostawione. Więc będę nadal robić zakupy z dumą i ekscytacją, po prostu nie powiem „moda to Moje hobby” w najbliższym czasie. Raczej ” inwestuję w modę. A tak przy okazji, te buty Céline? Worth. Każdy. Penny.

Czytaj więcej: Zara ma nowy dział na stronie i jest całkiem fajny